Działania renaturyzacyjne w ramach projektu LIFEDrawaPl dobiegły końca.

Resztę zostawiamy Naturze!

     Główny problem ze stanem ekologicznym wód w naszym kraju to zubożona morfologia wskutek regulacji, bariery dla migracji oraz zanieczyszczenia, zarówno komunalne jak i obszarowe. W przypadku systemów wodnych szczególnie widać ich nierozłączność, oraz skutki ingerencji w zlewni dla stanu rzek je odwadniających. Skutki te, w połączeniu ze skutkami zmian klimatu oraz coraz liczniejszymi przypadkami uzupełniania niedoboru wód dla rolnictwa z zasobów wód podziemnych, powodują stały wręcz już problem nie powodzi,lecz permanentnej suszy na znakomitej większości terytorium Polski. Brak wody w rzekach nie wynika z samych rzek, ale ze stanu zlewni tych rzek. Zasilanie naszych rzek w 52% pochodzi z wód podziemnych, stąd fakt, że poziom wód gruntowych obniżył się średnio o ponad 2 metry, wiąże się ze stanem zarówno w samej rzece i dolinie, jak też w całej zlewni. Badania monitoringowe wykonane w projekcie LIFEDrawaPL jednoznacznie potwierdziły poważne niedomagania tej zlewni w aspekcie naturalnej retencji, czyli właściwego poziomu wód w gruncie w zlewni. Tymczasem właściwy stan tych wód to kluczowy czynnik stabilizujący stan rzek, zapewniający odporność systemu rzecznego zarówno w okresach braku opadu – stabilne zasilanie podziemne dające stały poziom niskiej wody, jak i w okresach większych opadów, gdy wsiąkanie w nawodnione grunty ogranicza dwudziestokrotnie szybszy spływ powierzchniowy.

     Naturalna różnorodność zapewnia świadczenie wielu usług, zwanych ekosystemowymi, których efektem jest bezpieczeństwo – od dostępu do zdatnej do użytku wody, po redukcję powodzi i susz. Zapewnienie różnorodności to także redukcja negatywnego wpływu człowieka na zmiany klimatu, przez ograniczenie emisji węgla zdeponowanego w osadach dolin, mokradłach i torfowiskach. Jednocześnie zróżnicowanie hydromorfologiczne cieków zapewnia wysoki poziom redukcji ładunku spłukiwanego z obszarów rolniczych, czy innych części zlewni, ograniczając wkład w coraz poważniejszy problem zanieczyszczenia  jezior i mórz, wiążący się z wyższym tempem eutrofizacji [Jekatierynczuk- Rudczyk 2014]. Jednym z przejawów powszechnej ingerencji było, i wciąż w wielu regionach jest, ingerowanie w naturalnie zróżnicowane przekroje i profile cieków, w tym usuwanie głazów, wyniesień żwirowo kamiennych oraz zabudowa brzegów cieków, co w sumie w istotnym stopniu zmienia sposób przepływu wód, a jednocześnie redukuje różnorodność abiotyczną części ekosystemu, zmniejszając różnorodność biologiczną z braku specyficznych nisz. Jednocześnie brak zróżnicowania głębokości przynosi znaczne zmiany w energii płynących wód, niekorzystnie wpływając na zachowanie wezbrań. Powodem jest pominięcie znaczenia układów bystrzy i plos jako czynnika stabilizującego energię wody, a jednocześnie pełniącego wiele innych ról, determinujących obecność cennych siedlisk jak i gatunków dla nich właściwych. Typowym przykładem jest zanik z tego powodu siedliska rzek włosienicznikowych. Działanie zaplanowane w ramach projektu LIFEDrawaPL ma na celu odwrócenie tej sytuacji i zainicjowanie obecności siedliska na odcinkach o parametrach właściwych dla jego obecności. Analiza stanu dorzeczy objętych projektem w ramach Monitoringu stanu 0 (http://drawalifeplus.rdos.szczecin.pl/wp-content/uploads/2015/02/Monitoring-stanu-pocz%C4%85tkowego-stan-warunk%C3%B3w-siedliskowych.pdf) skłoniła zespół do przywrócenia zmienionym przez ludzi odcinkom różnorodność morfologii.


Fot 1. Tak uregulowaną Drawą woda ucieka z sekwencji jezior u samych źródeł.

Mimo znakomicie lepszego, od średniej krajowej, stanu dorzecza Drawy, także jego nie ominęły ingerencje w jej naturalny stan. Niektóre odcinki były regulowane, w tym Drawa od samych źródeł, dziś w rezerwacie. Jednak samo koryto rzeki to zdziczały, uregulowany w przeszłości kanał aż po ujście do jeziora Żerdno. Na domiar złego w latach 70-tych dokonano tam ujednolicenia profilu podłużnego, redukując różnorodność morfologiczną. Skutki tych prac dają się we znaki zwłaszcza w latach o mniejszej ilości opadów. Wody tam brakuje. Podobnie ma się Drawa od jeziora Drawsko, gdzie połączenie z jeziorem Rzepowskim ma obniżone dno, a fakt regulacji rzeki w Rzepowie również nie poprawia sytuacji. I taki sam stan znajdujemy na tej rzece aż po wejście w teren poligonu. Po drodze występuje dodatkowo kilka barier dla migracji, obecnie udrożnionych w ramach projektu, oraz w jednym przypadku poza nim, na Starej Drawie, czyli naturalnym korycie tej rzeki, odciętej po wybudowaniu elektrowni Borowo i kanału Prostynia. Tam operator EW sam wykonał przepławkę.   W ramach badań monitoringowych stanu 0, na początku projektu, zespoły badawcze potwierdziły niedomagania stanu siedliska na różnych odcinkach Drawy i jej ważnych dopływów. Z badań wynikła też istotna różnica w stanie ekologicznym pomiędzy górnym i środkowym biegiem tej rzeki a jej dolnym odcinkiem. O ile na dolnym odcinku w obszarze Drawieńskiego Parku Narodowego jedynym mankamentem był brak żwirowo-kamiennych struktur morfologicznych, zniszczonych przez wiele dekad użytkowania dolnego odcinka od ujścia do EW Kamienna, o tyle braki w stanie siedlisk rzecznych na wyższych odcinkach stwierdzono znacznie szersze. Użytkowanie tej części zlewni odcisnęło piętno na rzece i jej dolinie, skutkując redukcją siedliska rzek włosienicznikowych praktycznie do zera. We wszystkich przypadkach najkorzystniejszym rozwiązaniem stwierdzonych problemów, opartym na coraz liczniejszych nawet w naszym kraju, doświadczeniach, było przywrócenie różnorodności morfologii koryta rzeki.

     Naukowe tło działań wynika z nowoczesnej wiedzy na temat ekologii wód. Na przestrzeni wieków człowiek z ogromnym stopniu ingerował w otaczający go krajobraz z wielu powodów. W części była to potrzeba udostępnienia żyznych partii dolin rzecznych, bądź podmokłych niecek, w części usuwanie z koryt obstrukcji utrudniających transport, jak w przypadku Drawy, drewna, w jeszcze innej chęć zagospodarowania zalewowej części doliny. Skutki to zwiększenie problemów z odpowiednim stopniem nawodnienia gruntów, a także zmniejszenie odporności ekosystemów na ekstremalne zjawiska. Powodem jest utrata naturalnej różnorodności, determinującej cały pakiet usług, których obecności do niedawna nie zauważano. Tymczasem odpowiedni stan bioróżnorodności jest kluczowym warunkiem dla zachowania dobrego stanu wód, jak i ekosystemów od wód zależnych, przekładającym się wprost na zapewnienie wartości użytkowej zlewni.[Geist 2011].

Schemat układu bystrze – ploso. Na pryzmach woda przyspiesza, część płynie przez żwir. W plosie woda jest dużo głębsza, dając miejsce dla gatunków i osobników o potrzebie głębszych miejsc. Opracowanie własne Artur Furdyna

Fot 1 i 2 Początkowy bieg Drawy, podobnie jak wiele innych rzek w Polsce, to zdziczały kanał płynący pomiędzy jeziorami. Od samego początku zlewnia i dolina są poddane drenażowi, w efekcie czego w okresach bez opadów rzeka jest bardzo słabo zasilana wodami gruntowymi, co przekłada się na sytuację hydrologiczną na niższym odcinku. Rzeka na całym odcinku wymaga działań renaturyzacyjnych, jednak wobec sąsiedztwa drogi są one skomplikowane i wymagające kompleksowych działań w dolinie.

      W ramach projektu podjęto działania zapobiegające nadmiernym niżówkom, poprzez odcinkowe odtworzenie naturopodobnej różnorodności morfologii z zastosowaniem zasad tworzenia sekwencji bystrze ploso, jednak nie było możliwe objęcie renaturyzacją całego dorzecza od samych źródeł.

O samej zasadzie i bazie naukowej renaturyzacji rzek, jako najlepszej metodzie przywracania usług ekosystemowych świadczonych przez systemy zlewni i cieków więcej informacji znaleźć można w literaturze, np. w Krajowym Programie Renaturyzacji Wód Powierzchniowych, https://www.wody.gov.pl/images/Aktualnosci/foto/renaturyzacjaKPRWP/Podrecznik_renaturyzacji.pdf, w Ekspertyzie „Woda w rolnictwie”  https://koalicjazywaziemia.pl/ekspertyza-woda-w-rolnictwie/ i kilku innych opracowaniach. W niektórych z nich znajdziecie Państwo opracowania autorstwa osób biorących udział w realizacji projektu LIFEDrawaPL.

Resztę zostawiamy naturze, choć z badań wynika, że zlewnia Drawy wymaga kontynuacji renaturyzacji. Dostępne w ramach projektu środki pozwoliły zrealizować zadania zgodnie z planem.

W październiku dobiegły końca działania, których głównym celem było wzbogacenie morfologii koryt rzek w dorzeczu Drawy, samej Drawy oraz objętych projektem pobliskich obszarów Natury 2000, Doliny Radwi, Chotli i Chocieli oraz Doliny Grabowej.

W ramach działania, w ciągu prawie 3 lat, wykonano ponad 60 pryzm w układach bystrze – ploso, w tym m. in.: 15 pryzm na odcinku rzeki Drawy od ujścia z jeziora Prosinko do Złocieńca, 10 pryzm na odcinku rzeki Drawy w Drawsku Pomorskim, 7 pryzm na Korytnicy i Płocicznem , 16 pryzm na odcinku rzeki Drawy od ujścia rzeki Płociczna z rzeką Korytnicą na odcinku od jazu w miejscowości Sówka do ujścia do Drawy do mostu w drodze nr 22 oraz łącznie 17 pryzm na rzekach Radwi, Chocieli, Grabowej i Dręzniance.

Uziarnienie stosowane przy wykonaniu pryzm można ująć w dwóch grupach, mieszanka o medianie 22 mm w zakresie od 0 do 63 mm, jako budulec zapleczy pryzm – od strony napływu wody, oraz mieszanka grubsza o medianie 32 mm, w zakresie od 2 do 190 mm jako budulec skłonów pryzm. Mieszanka drobniejsza jest jednocześnie doskonałym substratem, tarliskowym ryb litofilnych pod względem rozrodu. Mieszanka grubsza pod względem uziarnienia wynika z pomiarów i obliczeń mocy strumienia/ energetyki cieku/ na każdej z lokalizacji. Różnice w uziarnieniu dla poszczególnych lokalizacji wynikłe z obliczeń z wykorzystaniem równań równowagi stabilnych naturalnych koryt rzek żwirodennych Hey’a – Thorne’a 1  były niewielkie, możliwe do dostosowania substratu przy realizacji każdej z sekwencji.

Partie surowca były sprawdzane przed wprowadzaniem do koryt rzek. Na zdjęciu zestaw składników do wymieszania na pryzmę w rzece Drawa. Dobór konkretnych proporcji na podstawie krzywych uziarnień był konsultowany z ekspertem Grupy Sterującej, Józefem Jeleńskim oraz nadzorowany przez koordynatora terenowego i inspektora nadzoru z ramienia Inżyniera Kontraktu.

Na szerszych odcinkach cieków prace wymagały „drogi technologicznej”, by substrat był położony od brzegu do brzegu. To ważny element urządzania pryzm. Pozostawienie części koryta bez przykrycia żwirem inicjuje erozję, jeśli woda natrafi na mniej odporne osady.

Dla wykonawcy, firmy Jaranowski była to także lekcja wykonania działań renaturyzacyjnych, nie tylko pod względem doboru materiału, wykonania pryzm zgodnie z projektami, ale także pod względem logistyki. Większość lokalizacji znajdowała się w terenach leśnych lub rolniczych, jednak największym wyzwaniem był zestaw 10 pryzm na terenie Drawska Pomorskiego.

Rzeka Drawa została objęta działaniami od jeziora Prosino, gdzie działania regulacyjne w latach 70-tych polegały na ujednoliceniu profilu podłużnego. Skutkiem tych prac było znaczne obniżenie wód w dolinie Drawy, a tym samym redukcja retencji dolinowej i korytowej. Najlepszym rozwiązaniem na takie „ubytki” jest odtworzenie naturopodobnego  zróżnicowania dna koryta. Działanie ograniczyło ucieczkę wody z jeziora, w dłuższej perspektywie dając szansę na poprawę stosunków wodnych w okolicy i redukcję niżówek, ostatnio dających spadek przepływu prawie do zera.

Lokalizacja przed odtworzeniem pryzm usuniętych w latach 70-tych ubiegłego wieku. Drawa na tym odcinku była pięknym żwirodennym strumykiem do czasu nie przemyślanej regulacji w latach 70-tych ubiegłego stulecia.

Poniżej stan Drawy pod mostem w Prosinku przed rozpoczęciem prac. Przepływ kilka litrów na sekundę.

Prosinko. Pryzma poniżej mostu w trakcie wykonania. Przy robotach nie sposób uniknąć chwilowego zmętnienia wody, jednak jest to zjawisko chwilowe i zanika na krótkim odcinku, o ile substrat nie jest zagliniony.

Widok na pryzmę na ujściu Drawy z jeziora Prosino powyżej mostu w Prosinku. Przed wykonaniem działania, woda latem zanikała prawie do zera, jak na zdjęciu wyżej, w tym miejscu sącząc się w osadach dennych.

Kolejna wybrane miejsce to Kuźnica Drawska, gdzie te same działania dały podobny efekt, co lato koryto rzeki wysychające prawie całkiem, z przesuszaniem podmokłych łąk w dolinie. Sytuacja skutkuje słabszym zasilaniem odcinka w dół od obszaru.

Nawet w okresie wiosennym w Kuźnicy Drawskiej rzeka ledwie się sączyła.

Kuźnica Drawska. Pierwsza z dwóch wykonanych pryzm na tym odcinku ograniczyła zauważalnie efekt niskiej wody.

Kanał Czaplinek. Na obiekcie tym wykonano próbę stabilizacji poziomu wody przy pomocy płotków z kołków. Rozwiązanie nie spełniło oczekiwań, zamiast poprawić sytuację, uniemożliwiając wstępowanie ryb do kanału. Lokalizacja jest trudna, z uwagi na zabudowę po obu stronach. Wprowadzenie sekwencji krótkich pryzm poprawiło sytuację, niwelując efekt utrudnienia dla migracji ryb.

Obiekt w trakcie wizji uzgodnieniowej z przedstawicielem PGW WP z Nadzoru Wodnego w Drawsku Pomorskim.

Wprowadzenie pryzm w kanale zredukowało uskoki powodowane konstrukcjami z pali.

Dolna część kanału stała się znów miejscem dogodnym dla ichtiofauny. W okresie jesienno-zimowym wody kanału pełne są narybku wielu gatunków, mogą też posłużyć jako tarlisko dla gatunków wymagających żwirowego dna.

Drawa w Rzepowie przed wykonaniem pryzm. Rzeka na tym odcinku podobnie jak na wielu innych doznała ingerencji, w tym usunięcia wszelkich nierówności dna. W efekcie w okresach niskich opadów poziom wody znacznie spada. Traci na tym zarówno społeczność nadrzeczna, czerpiąca część dochodów z turystyki wodnej, jak też rolnictwo i przyroda, dotykane suszą.

Skłon wykonanej pryzmy  nr 4, ostatniej z sekwencji na tym odcinku, oraz pryzma w całości poniżej.

Na zdjęciu widać granicę dna naturalnego i zaplecza pryzmy. Te różnice zacierają się dość szybko. Badania wykonawców monitoringu powykonawczego oraz zespołu profesora Czerniawskiego z US zaobserwowały zabudowę biologiczną już miesiąc po wykonaniu pryzm.

Wyraźnie widoczna korona pryzmy nr 3 w dół od Rzepowa. Żwir musi wypełnić nierówności brzegu, jeśli nie chcemy wywołać erozji bocznej celowo. Odpowiednio uginając przekrój pryzmy możliwe jest przekierowanie głównego nurtu poza obszar, gdzie rzeka zabiera brzeg, a stosunki własnościowe skutkują konfliktem. Jeśli nie ma takich ryzyk, można rzece pozwolić płynąć zgodnie z naturalnym układem nurtu.

Kolejne sekwencje pryzm wykonano w okolicy Głęboczka, powyżej i poniżej pozostałości jazu przy zabytkowym młynie, a właściwie, po jego chylących się ku upadkowi resztkach.

Pryzmy na cofce jazu nie wyglądają tak efektownie, bowiem ich lokalizacja  strefie wygasającego nurtu nieco zaciera efekt wizualny, pełnią jednak identyczną rolę stabilizacji niskiej wody oraz wzbogacenia różnorodności. Na odcinku tym licznie występują gatunki związane z dnem żwirowym, w tym minogi strumieniowe oraz kozy.

Jedna z pryzm poniżej młyna w trakcie wykonania wizytowana przez zespół projektu oraz Józefa Jeleńskiego, eksperta Grupy Sterującej.

Na etapie przygotowania działań renaturyzacyjnych szczególne obawy wśród wielu stron procesu decyzyjnego budził plan urządzenia sekwencji pryzm na odcinku Drawy płynącym przez Drawsko Pomorskie. Na pierwszym miejscu pojawiły się obawy o wywołanie podtopień w okresie wysokiej wody. Dopiero szczegółowe obliczenia dla poszczególnych lokalizacji i wykazanie nieistotnego wpływu zróżnicowanej morfologii dna na przejście fali wezbraniowej uspokoiło obawy na tyle, że udało się uzyskać niezbędne w obecnym układzie prawnym zezwolenia i można było działanie wykonać. Latem wykonawca zakończył działania w tym mieście. W samym Drawsku powstało 9 pryzm oraz jedna poniżej miasta. Koło Mielenka Drawskiego. Badania monitoringowe potwierdziły słuszność tej lokalizacji. Woda wpływająca z najbardziej rolniczej części zlewni pomiędzy Złocieńcem a Drawskiem, gdzie na dodatek koryto Drawy poddawane było wielu ingerencjom, redukującym poziom samooczyszczania systemu rzecznego miała najgorsze parametry w badaniach monitoringu 0. Po realizacji renaturyzacji na końcowych pryzmach woda znów ma parametry wystraczające dla najbardziej wymagającej grupy fauny wodnej, właściwej dla rzek krainy ryb łososiowatych.

Drawa w parku Chopina przed działania renaturyzacyjnym. Widok z kładki powyżej której wykonana została sekwencja 3 pryzm.

Niektóre lokalizacje poddano dodatkowym badaniom wykonywanym przez zespół naukowców Uniwersytetu Szczecińskiego pod okiem dr hab. Roberta Czerniawskiego, prof. US oraz dr Tomasza Krepskiego. Studenci wykonują na wybranych odcinkach zaplanowanych pod renaturyzacje badania fauny bezkręgowej. Wyniki badań posłużą jako dane do kilku prac naukowych, liczymy, że wesprą naukowo program renaturyzacji.

Dwie pryzmy wykonano na wpływie Drawy do miasta. Poziom wody nieco zaciera efekt, zgodnie z założeniem nie piętrzenia wezbranej wody. Pryzmy tam gdzie tereny wokół nie powinny być zalewane dobrano tak, by nie tworzyć wzrostu ryzyka wystąpienia wody z koryta rzeki.

Pryzma przy kładce w trakcie wykonania.

Pierwsza z sekwencji pryzm „pomiędzy kładkami” w Parku Chopina tuż po wykonaniu.

Prace w rzece wyglądają brutalnie, jednak nacisk gąsienic jest mniejszy na jednostkę powierzchni niż od ludzkiej stopy.

Ostatnia z sekwencji pryzm związanych z odcinkiem Drawy w Drawsku Pomorskim została usypana poniżej kładki do Mielenka.

Wyraźnie widoczna korona pryzmy, poniżej Mielenka.

Na Mielenku działania na  środkowej Drawie zostały zakończone. W pierwotnym zamyśle planowano wykonanie podobnych działań na starym korycie Drawy, zwanym Starą Drawą, obecnie dzięki przepławce wykonanej przez operatora elektrowni wodnej w Borowie, udrożnionej. Ze względu na  ograniczony dostęp zrezygnowano z tej lokalizacji kierując wykonawcę na lokalizacje zastępcze o podobnym znaczeniu ekologicznym, na górnej Płocicznej oraz górnej Korytnicy w okolicach Mirosławca, w obu przypadkach na silnie zmienionych wcześniej odcinkach. Stwierdzone zmiany rzutują na funkcje ekologiczne obu rzek na znacznej części ich biegu. W obydwu przypadkach przyczyną ingerencji były chęci osuszenia podmokłych obszarów dla ich wykorzystania rolniczego. Obecnie skutki są odwrotne do zamierzonych, obszary ulegają przesuszaniu, nie nadając się jednak nadal do użytku rolniczego, a jednocześnie stając się przyczyną coraz większej podatności na suszę terenów wokół. Wcięcie źródłowego odcinka Płocicznej szczególnie negatywnie widać w degradacji źródliskowych lasów łęgowych, związanych z mokradłami. Obydwie rzeki stanowią ważne dopływy Drawy, a same w sobie są odcinkowo w dobrym stanie ekologicznym który jednak wobec pogarszającego stanu wód gruntowych i zasilania nimi cieków staje się zagrożony.

Kolejnym odcinkiem zaplanowanym do renaturyzacji była okolica ujścia rzeczki Sucha, gdzie eksperci DPN zgłosili zagrożenie zasypywania płatów włosieniczników w korycie Drawy osadami nanoszonymi po deszczach przez Suchą. Przyczyną był spływ wód deszczowych z długiego odcinka drogi, które erodowały piaszczystą skarpę i niosły znaczne ilości piasku do pobliskiej Drawy. Wykonanie przewiertu i wyprowadzenie wód na drugą stronę drogi w połączeniu z naprawą koryta Suchej w formie naturopodobnej rampy dennej zlikwidowały problem. Dla poprawy stanu samej Drawy wykonano sekwencję pryzm, odtwarzając morfologię zbliżoną do naturalnej.

Koryto Suchej w trakcie przygotowań do naprawy. Widoczne efekty nagłych wezbrań wodami z drogi, erodowane skarpy pogarszały sytuację, uwalniając do Drawy znaczne ilości drobnych piasków.

Rampa denne uniemożliwia niepożądaną erozję skarp, dodatkowo po jej wykonaniu mniejsze ryby mogę wpływać z Drawy w górę strumyka. Wiosną można w cieku spotkać narybek łososiowatych.

Wiosną rampa wyglądała już jakby zawsze tu była.

Drawa poniżej ujścia Suchej w trakcie uzgadniania koncepcji. Józef Jeleński zwykł osobiście sprawdzać teren działania, jak widać na zdjęciu.

Instruktarz przed pomiarami. W ten sposób pracowaliśmy przez cały projekt, dzięki czemu wykonawcy zyskali nową wiedzę i doświadczenia. Liczymy, że będą je wdrażać w innych inwestycjach.

Pierwsza z wykonanych pryzm, przy Suchej jako część rozwiązania problemu z osadami.

Widok na pryzmy Sucha 0 oraz Sucha 1 w tracie wsypywania żwiru.

Widok sekwencji miesiąc po wykonaniu. Zabudowa biologiczna postępowała tak szybko, że już po kilku tygodniach całość wyglądała, jakby zawsze tu były, zgodnie z koncepcją.

Sucha 2 nie daje efektu wizualnego, bowiem jej celem jest wygaszenie energii przyspieszonego na wyższych pryzmach przepływu. Ta pryzma szczególnie spodobała się łososiom, które dotąd nie odbywały na tym odcinku tarła. Dziś widoczne 3 wielkie gniazda tarłowe potwierdzają właściwy dobór uziarnienia oraz kształtu pryzm.

Ostatnia z pryzm została w korycie Drawy wykonana przy ujściu rzeki Płociczna.

Poza korytem Drawy działaniami renaturyzacyjnym objęto dopływy, Korytnicę oraz górną Płociczną. Na obu ciekach stan morfologiczny w zależności od odcinka jest bardzo różny. Poniżej Jaźwin na dolnej Korytnicy w efekcie dwóch jazów zatrzymany został transport rumowiska, same zaś zbiorniki redukując zmienność poziomów rzeki ograniczyły możliwość samoistnego uzupełniania substratu żwirowego. Bez uzupełnienia żwiru tarlaki łososia kilkoma ruchami ogona odsłaniały glinę na dnie rzeki, a kopce były zbyt małe dla dobrej inkubacji złożonej ikry. Poniżej kilka zdjęć z przed działania.

W ramach działania wykonawca zmuszony był do usunięcia dwóch silnie rozłożonych zwalonych buków. Pozostałe zwałki zostały przemieszczone lub odtworzone.

Widok sekwencji pryzm w dół od Jaźwin. Już w tym sezonie żwiry posłużyły trociom wędrownym i pstrągom za tarlisko. Liczymy, że i łososie z nich skorzystają.

Końcówka pierwszej w sekwencji z plosem i odtworzoną zwałką.

Sekwencja pryzm Jaźwiny, część górna

 

Ostatnia z biegiem Korytnicy pryzma koło Jaźwin. Wyraźnie widoczna korona pryzmy. Widok z końcówki skłonu.

Ta sama pryzma w całości.

Korytnica prawie do ujścia do Drawy jest pięknym strumieniem, jednak, jak widać na zdjęciu, z niewielką ilością żwiru. W maju 2019 ustalono z wykonawcą szczegółowe lokalizacje.

Bogdanka powyżej i poniżej mostu przed wprowadzeniem żwiru. Maj 2019.

Bogdanka poniżej mostu tuż po wykonaniu renaturyzacji.

Powyżej mostu wykonano kolejną pryzmę, zwiększając zasoby żwiru do wykorzystania dla ryb, ale także dla wielu innych organizmów związanych z dnem żwirowym.

Kolejnym obszarem działań była górna Korytnica koło Mirosławca. W tym przypadku odcinek rzeki od lat utrzymywany był poprzez „odmulanie” w efekcie czego ciek został pogłębiony a sąsiadujące podmokłe siedliska uległy degradacji, ze szkodą dla nich samych jak i właściwych stosunków wodnych w dolinie cieku. Taka forma utrzymania to jedna z przyczyn coraz większych problemów z suszą w okresach bezopadowych, oraz nagłych podtopień po każdym większym deszczu. Na tym odcinku wspólnie z PGW WP uzgodniono program naprawczy poprzez odcinkowe podniesienie rzędnej dna pryzmami żwirowo kamiennymi. W cieku występują nieliczne włosieniczniki,  ale jego potencjał przywrócenia dobrego stanu ekologicznego jest na Korytnicy duży.

Przed przystąpieniem do renaturyzacji wykonano badania monitoringowe dla oceny skutków działań.

Po wprowadzeniu pryzm obraz cieku uległ zmianie, mimo niskiej wody koryto zachowało zamierzony poziom wypełnienia, zapewniając utrzymanie siedlisk podmokłych bez przesuszania.

Ostatnim z odcinków objętych działaniami renaturyzacyjnym był odcinek górnej Płocicznej, uregulowany od wielu lat przy próbie wykorzystania podmokłych, źródliskowych łąk koło miejscowości Hanki. Mimo skanalizowania odcinka rzeki i wkopania jaj na 2 metry w torfowisko, teren nie nadaje się do użytkowania rolniczego, jednocześnie jednak pogorszono znacznie jego walory retencyjne i przyrodnicze.

Naturalny dopływ górnej Płocicznej jako wzór do odtworzenia.

Poniżej przepustu w drodze gruntowej widać przykre efekty wcześniejszej ingerencji. Mimo wczesnej wiosny ciek toczy bardzo niską wodę. Przyczyna leży w skanalizowaniu źródliskowego odcinka.

Wizja źródliskowego odcinka odkrywa przyczynę… przesuszone torfowe łąki ulegają sukcesji, rzeka straciła setki ha mokradła z którego wypływała, sącząc się po powierzchni. Pełna naprawa tego odcinka wymaga oddzielnego projektu, działania w ramach LIFEDrawaPL zainicjowały proces naprawczy. Odcinek wpisany został jako pilotaż do KPRWP.

Kilka pryzm nie naprawi oczywiście wszystkiego, jednak mimo postępującej suszy, widać pozytywne efekty podniesienia lustra wody, dzięki czemu stopniowo nastąpi poprawa wilgotności przyległej doliny porośniętej łęgiem.

Pryzma powyżej przepustu, w przyszłości będzie ostatnią z sekwencji naprawczej.

Powyższe informacje prezentują główną część zadań renaturyzacyjnych wykonanych na Drawie i Korytnicy.

Zadania przeprowadzone na Chocieli, Radwii i Drężniance zostaną przedstawione w kolejnym doniesieniu.

W wyniku działań projektu poprawiono znaczną część Drawy oraz jej dopływów. Niezbędne są jednak dalsze działania na odcinku Drawy między Złocieńcem, a Drawskiem Pomorskim oraz na górnym odcinku w rezerwacie 5 jezior, co może być przedmiotem odrębnego projektu.

Literatura: